Przewodnik „anty-porada”: co przestałem robić i co to zmieniło
Lubię konkrety, więc zamiast pisać, co warto robić, żeby osiągnąć sukces, napiszę Ci, co przestałem robić, żeby w ogóle ruszyć z miejsca. Bez udawania, że zawsze byłem „ogarnięty”.
Alkohol i „weekendowa regeneracja”
Kiedyś lubiłem wypić, tak „dla rozluźnienia”, „bo zasłużyłem”, „bo stresujący tydzień”.
Tylko że ten weekendowy drink czy dwa robił ze mnie zamulonego człowieka w poniedziałek. a po 30 tce, we wtorek też.
Odetnij alkohol na miesiąc – zobaczysz, jak nagle:
✔️ masz więcej energii,
✔️ lepiej śpisz,
✔️ mniej scrollujesz,
✔️ i masz 2x szybszy czas reakcji.
Dziś nie piję w ogóle, bo prostu nie opłaca mi się płacić spadkiem formy za chwilę luzu.
Papierosy = iluzja przerwy
Tak, jarałem i to długo. Najpierw „dla towarzystwa”, potem „do kawy” lub „bo stres”.
Ale prawda była taka, że to nie była przerwa – tylko pętla. Krótki haj → zjazd → potrzeba kolejnego. I tak cały dzień kręcił się wokół kolejnej fajki.
Odkąd przestałem palić:
✔️ oddycham głębiej (serio, nie tylko metaforycznie),
✔️ mam mniej rozkojarzeń,
✔️ ciężej trenuję,
✔️ szybciej się regeneruję.
Najważniejsze? Mam czystszy łeb.
„Jestem nocnym markiem” – czyli kłamstwo, które brzmi jak tożsamość
Wmawiałem sobie latami, że najlepiej pracuję w nocy. Tylko że… nie pracowałem. Siedziałem, scrollowałem, kombinowałem i budziłem się o 9:30 z poczuciem winy i straconego czasu.
Zamiana na stały rytm + poranki bez telefonu to był gamechanger.
Teraz:
✔️ Zaczynam dzień o 6:30.
✔️ Do 9:00 mam zrobione więcej niż kiedyś do 13:00.
✔️ Mam czas na trening, deep work, relacje.
Nie chodzi o bycie „rannym ptaszkiem”. Chodzi o to, że system > chaos.
Co to zmieniło w moim życiu?
Przestałem być przeciążonym człowiekiem, który niby ciągle „coś robi”, ale nic nie dowozi.
Zacząłem być:
– bardziej dostępny,
– bardziej obecny,
– bardziej konsekwentny,
– mniej nerwowy
Mam więcej energii, lepsze skupienie, naturalną motywację. Nie dlatego, że „się rozwijam”. Tylko dlatego, że odciąłem to, co mi tę energię kradło.
Czy to było łatwe?
Nie. Ale wszystko, co robiłem wcześniej, było trudniejsze: męczące i kosztowało mnie zdrowie, czas, relacje i zaufanie do siebie. Zmiana nie zaczęła się od odcięcia złych nawyków i zbudowania nowych.
Jeśli jesteś zmęczony, może nie potrzebujesz nowego planu.
Może potrzebujesz listy rzeczy, których już nie warto robić. Zrób swoją „anty-listę” i sprawdź, co się stanie, jak przez 30 dni nie będziesz sabotować samego siebie. Powodzenia!
Zakres programu:
- Zarządzanie czasem i produktywnością.
- Rozwój umiejętności lidera.
- Techniki radzenia sobie ze stresem.
- Optymalizacja zdrowia i energii.
- Budowanie relacji interpersonalnych.
- Techniki efektywnej komunikacji.
- Strategie osiągania celów.