Jak wybieram cele: kryteria odrzucania, a nie wybierania

Jak wybieram cele: kryteria odrzucania, a nie wybierania

Przez ostatnie lata miałem dziesiątki pomysłów, szans, propozycji współpracy, projektów, które wyglądały świetnie na papierze. I jedną podstawową zasadę: nie podejmuję się niczego, co nie wspiera mojego długoterminowego kierunku.

Krótkoterminowa dźwignia dla długoterminowego celu

Gdy podejmuję decyzję o wejściu w nowy projekt, zadaję sobie jedno konkretne pytanie:

Czy to jest dźwignia do mojego celu długoterminowego?

Jeśli nie – rezygnuję. Nawet jeśli cel brzmi rozsądnie, jest wykonalny i obiektywnie „dobry”.

Przykład: Zakład pogrzebowy

Kilka lat temu miałem realną szansę wejścia w spółkę z osobą, która prowadziła zakłady pogrzebowe. Temat był dochodowy, dobrze poukładany, a całość nie wymagała mojego osobistego zaangażowania. Jedno spojrzenie z boku – gotowa maszynka do robienia pieniędzy.

Ale… cały ten świat był dla mnie emocjonalnie nie do udźwignięcia.

Dużo śmierci. Dużo bólu. Dużo sytuacji, które totalnie nie są spójne z moimi wartościami.

Nie chciałem budować biznesu, który opiera się na cierpieniu innych. I nie widziałem żadnego połączenia między tym projektem a tym, gdzie widzę siebie za 10–15 lat. Dlatego odciąłem to bez żalu.

Realistyczne cele – nie znaczy łatwe

Nie podejmuję się celów, które są z kosmosu. Nie dlatego, że nie wierzę w wielkie marzenia – tylko dlatego, że nie mam potrzeby dowartościowywać się przez zbyt ambitne deklaracje.

Wolę wyznaczyć cel, który wiem, że da się dowieźć – i iść w nim głęboko, zamiast rzucać się na 5 kierunków, które nie mają prawa się wydarzyć.

Przykład: Kurs, który odciąłem po tygodniu

Miałem pomysł na duży kurs online zbudowany wokół produktywności dla zespołów z branży IT. Po tygodniu testów i analiz zauważyłem, że to nie ma sensu. Nie miałem w tej branży głębokiego zakorzenienia. Wiedziałem, że nie będę chciał iść w tym kierunku długoterminowo. Chociaż temat miał potencjał, odciąłem go zanim w ogóle się rozkręcił.

Proces > efekt końcowy

Odrzucam każdy cel, jeśli sam proces jego realizacji nie wywołuje we mnie pozytywnych emocji.

Wiem, że to brzmi banalnie. Ale naprawdę: jeśli codzienne działania nie będą mnie cieszyć, nie dowiozę tego. Nie chcę budować czegoś, co jest dobre tylko na slajdach i w pitch decku, a w praktyce mnie wykańcza.

Przykład: Coaching

Nie zostałem coachem dla idei. Zostałem nim, bo każdy drobny efekt, który widziałem u ludzi – cokolwiek, co realnie się u nich zmieniało – dawał mi dziką satysfakcję.

Ta robota zaczęła się od małych rozmów, a potem wciągnęła mnie bez reszty. Nie dlatego, że była „opłacalna”, tylko dlatego, że za każdym razem, gdy komuś pękał jakiś schemat w głowie – ja czułem, że robię coś naprawdę ważnego. I to było paliwo.

 

Matryce decyzyjne i brutalne „nie”

Mam prosty system do filtrowania pomysłów. Nie korzystam z Excela, tylko z 4 pytań, które weryfikuję w głowie lub na kartce:

  1. Czy to mnie przybliża do mojego 10-letniego celu?

  2. Czy to daje krótkoterminową dźwignię lub jest wartościowe dla mnie teraz?

  3. Czy ten proces mnie jara, daje mi energię?

  4. Czy jestem w stanie realnie to dowieźć w aktualnych warunkach?

Jeśli chociaż jedno „nie” – projekt odpada.

Przykłady projektów, które odrzuciłem:

  • Szkoła wystąpień publicznych – choć sam umiem występować i miałem zaproszenia do współpracy, nie czułem, że chcę iść w stronę „szkoleń z techniki”. Ja wolę pracę głębiej – z przekonaniami, energią, blokadami.

  • Współpraca z dużą marką suplementów – bo choć hajs się zgadzał, nie chciałem wiązać się z produktem, którego sam w całości nie tworzyłem z autentyczną wiarą.

Stracone szanse? Nie.

Najlepsza decyzja, jaką możesz podjąć, to nie robić czegoś, co nie jest dla Ciebie. Nie mam problemu z „FOMO”, bo wiem, że rezygnacja to nie strata – to klarowność.

Nie jestem człowiekiem, który robi „wszystko co się da”. Jestem człowiekiem, który robi mniej, ale mądrzej.

Jeśli chcesz działać skutecznie – zacznij od wybierania celów z głową, Jeśli podoba Ci się moje podejście to śmiało korzystaj. Powodzenia w osiąganiu więcej! 

Ilość miejsc jest ograniczona!
Zakres programu:
Przewijanie do góry