Ekonomia osobista skuteczności: ile naprawdę kosztuje mój dzień?
Większość ludzi traci czas, bo nie zna jego ceny. Pracują godzinami, a potem nie potrafią powiedzieć: czy to się opłacało. Prawda jest taka, że jeśli działasz na własny rachunek, to nikt Ci nie „zapłaci” za samo bycie zajętym. Albo dowozisz projekt i liczby się zgadzają, albo nie dowozisz – i płacisz za to realną cenę.
Koszyki kosztów: gdzie naprawdę płacisz?
Zanim wycenisz dzień, musisz zrozumieć za co płacisz, nawet jeśli tego nie widzisz na fakturze.
Twój dzień kosztuje Cię nie tylko pieniądze.
Realne koszta to takie zasoby jak:
- Czas – bo masz ograniczoną liczbę dni, tygodni i godzin.
- Emocje – bo każda decyzja zostawia ślad, wypala lub buduje.
- Finanse – bo niepodjęte działania = niezarobione pieniądze lub stracone okazje.
- Koszt intelektualny – bo Twój fokus to najrzadsza waluta.
- Relacje – bo niektóre działania odpychają Cię od ludzi, którzy są ważni.
W każdym tygodniu inwestujesz cały pakiet tych zasobów. Nie da się „zrobić mniej kosztów” – da się wybrać, czy zainwestujesz dobrze.
Jak wyceniam swój dzień?
Najprościej:
Roczne zyski netto / liczba tygodni, w których faktycznie pracuję / 5 dni.
Mam urlopy, wolne, wyjazdy, dni offline – więc realnie pracuję np. 44 tygodnie w roku. To daje około 220 dni roboczych.
Jeśli przykłądowo w ciągu roku wypracowujesz 440 000 zł zysku netto, to:
➡️ 440 000 / 220 dni = 2 000 zł koszt dnia.
To znaczy, że każdy dzień, który Ci się „rozpłynie”, kosztuje Cię 2 koła.
I nie – to nie znaczy, że masz pracować cały czas. To znaczy, że każdy dzień, który zabierasz z ważnego projektu – musi być decyzją, nie przypadkiem.
To nie etat. Nie nadrobisz jutro.
W etacie możesz „odrobić w poniedziałek”. Ale jako właściciel firmy nikt nie zrobi roboty za Ciebie. Jeśli nie dowieziesz dzisiaj – to nie zrobisz jutro dwóch dni.
Projekty mają swoją dynamikę. Stracony dzień to często utracony moment, nie tylko godziny.
Dla mnie tydzień = jeden projekt. Więc każdy dzień = 20% projektu. Znikniesz we wtorek? Projekt ma o 20% mniejsze szanse na sukces.
Progi „opłaca się / nie opłaca się”
Zaczynam od twardego pytania: Czy to, co robię, wnosi wartość większą niż koszt mojego dnia?
Jeśli nie – to się nie opłaca. Nawet jeśli jest „ważne” albo „pilne”. Dlatego nie podejmuję się zadań, które tylko wyglądają na istotne.
Zadanie musi mieć przełożenie na:
- wynik finansowy, lub
- dowiezienie wizji długoterminowej.
Jeśli nie daje ani jednego, ani drugiego – nie robię. Nie dlatego, że „nie mam czasu”. Tylko dlatego, że znam jego wartość.
Długoterminowa wizja = filtr dla decyzji
Dla mnie „opłaca się” nie znaczy tylko „przynosi pieniądze”.
Opłaca się, jeśli dany projekt:
- Rozwija moje kompetencje, które chcę wzmocnić,
- Zbliża mnie do pozycji, którą chcę mieć za rok,
- Buduje wartość w mojej społeczności,
- Uczy mnie czegoś, co będzie użyteczne za 5 lat.
Bez wizji możesz pracować 16 godzin dziennie – i dojść donikąd.
Pamiętaj: nie chodzi o to, żebyś się zajeżdżał. Chodzi o to, żebyś wiedział, ile zasobów kosztuje Twój dzień – i czy stać Cię, żeby go tracić. Bo produktywność to nie liczba godzin. To decyzje, które naprawdę się opłacają.
Zakres programu:
- Zarządzanie czasem i produktywnością.
- Rozwój umiejętności lidera.
- Techniki radzenia sobie ze stresem.
- Optymalizacja zdrowia i energii.
- Budowanie relacji interpersonalnych.
- Techniki efektywnej komunikacji.
- Strategie osiągania celów.